Dzieciństwo.

sobota, 21.kwietnia.2012, 22:29
"Jakie są wasze wspomnienia z dzieciństwa?" - ot, niby takie proste, niewinne pytanie, a w mojej głowie natychmiast pojawiły się wspomnienia mojego nieszczęsnego dzieciństwa, którego wcale pamiętać nie chciałam.
Coraz częściej mam wrażenie, że ja po prostu jestem skazana na bycie życiową pesymistką. Moje dzieciństwo wcale nie było zbyt przyjemne i tak naprawdę to, co pamiętam najlepiej, to ciągłe kłótnie rodziców. Zresztą, do dzisiaj tak jest.
Nigdy nie miałam w nich oparcia; nigdy nie miałam oparcia w rodzinie. Kocham moich rodziców, a jednocześnie nasza relacja jest płytka, bo zwyczajnie wiem, że nie mogę z nimi porozmawiać o ważnych dla mnie sprawach - niestety, wiem z praktyki, nie jedynie z teorii.

Co się stało z tamtą małą, wrażliwą blondynką? Kiedy stała się taką zimną suką, nienawidzącą wszystkiego i wszystkich? Kiedy... kiedy sama siebie zabiłam?
Nie pamiętam.

"Serce nie może być puste. Jeśli nie wypełnia go miłość - wypełnia je nienawiść" - jakże brutalna prawda.

Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Społeczeństwo.

sobota, 17.marca.2012, 21:44
To całkiem ciekawe, kiedy mdlejesz w tramwaju i nikt nie raczy na ciebie spojrzeć.
Zawsze łudziłam się, że może jednak ktoś mi pomoże, gdyby coś się stało... przekonałam się, że tak nie jest.
Zemdlałam, upadłam, uderzyłam się w głowę (nie pamiętam, ale czuję), zdążyłam odzyskać przytomność i sama sobie pomóc... ludzie wysiadali obok mnie, patrzyli sobie jak leżę... az tu nagle kogoś olśniło, że może jednak coś się stało, skoro leżę blada jak ściana z nogami uniesionymi do góry.

Jestem kompletnie zawiedziona i rozgoryczona postawą polskiego społeczeństwa. Może następnym razem zdechnę, a jak się nie podniosę do końca trasy to może wreszcie ktoś się zorientuje, że coś się stało.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

I'm red.

czwartek, 29.grudnia.2011, 22:10
Chwilowa zmiana koloru... niezły wyszedł, ale następnym razem nałożę więcej.

Myślę, że wybrałam ten kolor również dlatego, iż... wcale nie jestem niewinną blondynką. Zawsze chciałam taka być, ale ja znam swoją duszę.
Nie jestem dobrym człowiekiem.

Ostatnio doszłam do wniosku, że w zasadzie to nie wiem, po co ja kogoś potrzebuję. Wszystko, co osiągnęłam, osiągnęłam sama. Zawsze wszystko robiłam sama, ze wszystkim walczyłam sama.
Jestem silna, bo w przeciwnym razie nie byłabym w stanie tego znieść. A jednak - ciągle żyję.

W tym roku również nikt się nie pojawi. Po co mam się łudzić?

Jestem zła, ale potrafię być dobra dla innych.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

To naprawdę ja.

sobota, 19.listopada.2011, 23:06
Jestem niszczącą siłą, która pod maską wrażliwości, empatii i przywiązania, kryje przeraźliwy chłód i obojętność.
Zawsze taka byłam - nigdy nie miałam odwagi powiedzieć tego głośno.
Ale to nie jest tak, że nie czuję nic. Ja tylko... niszczę wszystko, co jest dla mnie ważne. Krzywdzę ludzi, na których mi zależy.
Wreszcie zrozumiałam - jestem sama, by nikogo nie zranić.
I tak, jestem pewna - bardzo mocno Cię kocham, mamo. I dlatego tak bardzo Cię niszczę. I Ty też mnie kochasz, bo... jesteśmy takie same.

Chciałabym miłości... ale w zasadzie musiałabym się wtedy starać, prawda? I musiałabym kogoś do siebie dopuścić, bo nie da się ciągle udawać. A ilekroć to robię, ta osoba odchodzi.
Mnie nie można kochać. Może rzeczywiście jestem potworem.

Czasami myślę, że wolałabym być dziwką. Mieć faceta codziennie i chrzanić świadomość, że jest jedynie dla seksu.


PS. Oficjalnie umarłam, a moja wiara jest bardzo odległym wspomnieniem. Ostatnio zlekceważyłam Boga i w sumie chyba wciąż to robię, więc... jestem podłym grzesznikiem, który chyba nigdy nie będzie w stanie uwierzyć naprawdę.
Chociaż... mówić o Bogu to nadal całkiem nieźle umiem.
Nie mam siły.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

jak wiele słów... bez słów.

sobota, 1.października.2011, 23:08

Ile razy można opisywać ten sam ból? Jak wielu różnych słów można użyć, by go z siebie wyrzucić? Jak długo można wołać o pomoc?
Długo. Ale mój czas minął - nie krzyczę, nie proszę, nawet Cię Boże nie obwiniam, bo czuję coś znacznie gorszego niż żal - pustkę i obojętność.
Boję się tego. Boję się, bo nie chcę zmarnować sobie życia. Przede mną ważny rok, ważne decyzje, a mnie... momentami naprawdę wszystko jest obojętne, bo nie mam siły.
Nie mam oparcia...

Zapuszczam włosy, bo on lubi dziewczyny z długimi włosami.
Maluję usta czerwoną szminką, bo on nienawidzi, gdy kobiety to robią.
Jestem popieprzona.


PS. Trudniej jest odgrywać dobry charakter - wbrew wszelkim pozorom, w te "mroczne" zdecydowanie łatwiej się wcielić.


Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

milczę.

środa, 31.sierpnia.2011, 15:08

"Nic nie boli, gdy serca już nie mam"

Ono wciąż tam jest... czysto fizycznie. Praktycznie nie czuję już nic.

PS. Powinnam przestać prosić, prawda? Prosiłam ostatnio... i zabrałeś mi to.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

the white rose

piątek, 15.lipica.2011, 20:16
Biała róża - jesteś warta kochania, obiecuję Ci wierność.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak się bałam... nienawidzę siebie za te pesymistyczne myślenie.


PS. Już naprawdę zapomniałam, jak to jest być szczęśliwą... Boże, nie odbieraj mi tego, proszę.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

czwarty etap cierpienia.

poniedziałek, 16.maja.2011, 20:58
Modlitwa nie pomaga. W zasadzie od dawna - teraz jest po prostu obowiązkiem i pustymi słowami.
Niby wiem, że to ma jakiś sens. Ale nie czuję Twojej obecności, więc skąd mam wiedzieć, że jesteś?
Nie mam siły oddychać. Duszę się powietrzem.

Chyba pora przejść do czwartego etapu... tak, pora milczeć.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

"Z grzechu do wolności"

piątek, 6.maja.2011, 20:14
Dotarło do mnie ostatnio, jak bardzo sama się zniewoliłam. I już nie tylko przeszłością, własnymi ograniczeniami, wynikającymi z własnych zasad i wartości, ale przede wszystkim grzechem. Tak! - słowo kluczowe - grzech.
Może to duże słowa, ale... książka "Z grzechu do wolności" naprawdę coś zmieniła w moim życiu. Pomogła mi zrozumieć i dostrzec - to przede wszystkim - prawdę o mnie i moim życiu. Dopóki myślałam (a raczej oszukiwałam się), że tylko ja wiem, jak jest naprawdę, było dobrze. Ale kiedy dotarło do mnie, że opisany mechanizm jest MOIM mechanizmem... zrozumiałam, że wie też ktoś inny. I w tamtej chwili runęło wszystko. Naprawdę - nigdy wcześniej nie czułam się tak zagubiona. Poczułam się całkowicie obnażona ze wszystkiego, w co dotąd wierzyłam. Poczułam się oszukana... oszukana przez samą siebie.
Ja wiedziałam. No, kurde! - wiedziałam, że robię źle i bezczelnie to robiłam. Bo tak mi było lepiej, bo tak wygodniej, bo "niedługo z tym skończę". Cholera jasna, jaka byłam głupia! I jaka ślepa. Ja naprawdę nie widziałam, jak bardzo sama się związałam. Każdy grzech, nawet powtarzający się, zaciskał pętlę. I teraz już rozumiem, dlaczego czułam się taka bezsilna w ostatnim czasie, i dlaczego nigdzie nie czułam Boga.
Zrozumiałam dużo i choć momentami było mi tak niebywale wstyd... wiem, że ta wiedza była mi potrzebna i bez niej nie mogłabym nigdy ruszyć naprzód.
To nie był przypadek. Nie mógł być. I nie tylko dlatego, iż potrzebowałam tej prawdy, nawet jeśli została mi pokazana w brutalny sposób. Po prostu... nigdy wcześniej modlitwa nie przychodziła mi z taką łatwością.

Wcale nie jestem teraz wolna. Jestem uzależniona od grzechu i myślę, że nie jest to przesadne stwierdzenie. Ale walczę z nimi, z tymi przyzwyczajeniami i myślę, że teraz wygram. Bo wiem... a wiedza daje władzę.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

10 IV 2010

niedziela, 10.kwietnia.2011, 12:22


Uploaded with ImageShack.us

Tak, tam zginęli Polacy. A upraszczając to jeszcze bardziej... ludzie.

Chciałabym, żeby wreszcie dano temu spokój. Oni już nie wrócą, więc... dlaczego ludzie po prostu nie mogą sobie darować?
Rok temu... w tej całej tragedii była jedna piękna rzecz - jedność. Choćby z czystego szacunku dzisiaj powinno być tak samo.


opuszczona biało-czerwona flaga

opuszczono flagę
to był piękny słoneczny dzień
myślałam że to kłamstwo
bo prawda była zbyt tragiczna

kiedy się uśmiechałam
ich oczy już zgasły
kiedy zamykałam drzwi
oni już wiedzieli

czarna wstążka
na opuszczonej fladze
biel i czerwień
znowu ten kraj

słowa odbijały się łatwo i szybko
bo to było nierealne
dlaczego Bóg nas tak znienawidził
myślałam o tym
ściskając w dłoni ten kawałek materiału
którego nigdy nie odważyłabym się opluć
podeptać
zgnieść

galowy stój
dwa kolory - biel i czerń
to nie tak wiele
i ta chwila również
możesz oddać ten moment
wypowiedz słowa modlitwy
za dusze które już nie wrócą

tyle pięknych słów
na co dzień głęboko w sercu schowanych
w szarej rzeczywistości tylko szyderstwo i kpina
a później żal
bo można było nacisnąć hamulec
i się zatrzymać

opuszczona flaga
biało-czerwona przepasana czarną wstążką
światełka nadziei
wieńce kwiatów
łzy bo naród cierpi
jako całość

opuszczona flaga
biało-czerwona
niewinność splamiona krwią niewinności
i tylko gdzieś tam poniżej
poniżej powiewającej rozpaczy z czarną wstążką
zjednoczony naród
w obliczu tragedii
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Oceans from the rain

sobota, 5.marca.2011, 21:23
Nie jestem szczęśliwa. Ale... mam dobry humor. ;]
I chyba właśnie dlatego, że czuję, iż jestem coraz bliżej Ciebie, Panie. Chcę... naprawdę.
Bez Ciebie i tak nic nie znaczę.

PS. Zakochuję się w tobie. Zatracam się w twoich oczach, wiesz? Nienawidzę ich barwy... jest taka pospolita, tak łudząco podobna do moich, a jednocześnie tak różna, bo... niebywale głęboka. I wiesz co? To nimi mnie oczarowałeś - nie zrobiłeś niczego więcej.


"The blood of Jesus can wash your pain away"...

szczerze nie znoszę takiej muzyki.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Drogi Ł,

piątek, 14.stycznia.2011, 21:55
wiesz... chciałam o Tobie zapomnieć, ale nie umiem. Choć teraz już nawet nie chcę... dorosłam chyba na tyle, by wreszcie móc Ci powiedzieć, że to, co - przynajmniej pozornie - było między nami, zawsze będzie bardzo ważnym elementem mojej przeszłości. Przeszłości, przez którą... nie potrafiłam i nie potrafię ruszyć się z miejsca, ale wreszcie się zakochałam i może teraz... odnajdę odrobinę szczęścia.
Wiem, jak "wiele" obchodzą Cię moje uczucia. Ale zaczął się kolejny rok... chcę wreszcie ruszyć do przodu.
Dziękuję za tamte ulotne, może naprawdę tylko pozorne, chwile. Były, są i zawsze będą dla mnie niebywale ważne.
Raczej nie oczekuję odpowiedzi... ale przecież zrobisz, co zechcesz.

Pozdrawiam,
Ania.

PS. Próbowałam już wiele razy, ale dopiero teraz dotarłam do tych kilku wersów.


Napisałam dwa tygodnie temu... a choć kartka, koperta, długopis i jego adres w notesie sprzed pięciu lat, ciągle czekają w szufladzie... nie mam odwagi, by mu to wysłać.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Święta?

sobota, 25.grudnia.2010, 12:56
Co się stało z tą magią świąt? Gdy byłam młodsza zawsze bardzo czekałam na Wigilię, bo to "takie rodzinne święta". Dzisiaj - owszem - jeżdżę do rodziny, spędzamy ze sobą te kilka godzin, dzielimy się opłatkiem, jemy wspólnie... I wtedy jest miło. Jest inaczej niż zazwyczaj, bo chociaż tego jednego dnia wszyscy są dla siebie uprzejmi i udają, że między nami nie ma niczego złego. A ja... wtedy myślę, że naprawdę chciałabym im wybaczyć.
W szkole też było zaskakująco dobrze. Ale chyba właśnie tego potrzebowałam, żeby przeżywać te święta bardziej optymistycznie.
Co się stało z tą magią świąt? Bo mimo iż jest dobrze... jakoś jej nie czuję.

Dla mnie w świętach najpiękniejsze są trzy rzeczy: dzielenie się opłatkiem, rodzinna atmosfera i... pasterka. Ta o północy. Chyba... nie potrafiłabym jej odpuścić.

Wesołych Świąt.

PS. Jasna cholera... zakochałam się.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Dlaczego?

poniedziałek, 25.października.2010, 21:31
I teraz wszystko skomplikowało się jeszcze bardziej. Sama już nie wiem, co mam robić, w którą stronę iść... Nic już nie wiem.
Idiotyczne, jak głupie wypracowanie na polski może skłonić do refleksji nad własnym życiem. Ale ja wcale tego nie chciałam! Nie chciałam znowu do tego wracać... Ale jak inaczej opisać swoje życie i jego najważniejsze momenty, skoro wszystkie były związane z nim? Skoro cały mój świat jest z nim związany?

I jest jeszcze coś. Ale ja tego nie rozumiem. Bo... nie rozumiem jego zachowania, nie potrafię uwierzyć jego słowom, tym bardziej, iż jego zachowanie wydaje się im przeczyć.
Co się dzieje, dlaczego piszesz do mnie coś takiego, a potem milczysz? Nic nie rozumiem...
A najgorsze jest chyba to, że - zupełnie podświadomie - coś sobie pomyślałam. A to pewnie nic nie znaczy i na tym to się zakończy.
Ja tylko... tak bardzo kogoś potrzebuję... nie mogę znieść tej pustki wokół mnie. A jednocześnie... nie umiem jej zapełnić.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Teraz...

sobota, 2.października.2010, 22:34
Teraz… Bóg bawi się moim życiem, jak ja życiem bohaterów moich opowiadań. Ale… To nie jest zabawne. Bo to nie komedia – to dramat. A może… Melodramat?
„Mogłabyś się o mnie modlić?
Jasne. A coś się dzieje?
Wszystko. Nie radzę sobie kompletnie. Chcę umrzeć.
Trzymaj się! 1Koryntian 10:30 :) pogadamy wieczorem, albo coś.
Dzięki.”

I co to znaczy? Szybko przeczytałam… I nagle poczułam jeszcze większą pustkę.
„Pokusa nie nawiedziła was większa od tej, która zwykła nawiedzać ludzi. Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać.”
Płakałam.
I nadal nie mogę tego ogarnąć. Myślę, że... wolałabym umrzeć. Bo jestem sama. Nie chcę życia w samotności.
Tłum ludzi otacza mnie każdego dnia. Ale ja... nie mam nikogo. Ani jego - tego - ani nikogo innego. Chyba już nawet sam Bóg mnie opuścił.
Melissa.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

it all began...

if you can fly

jak-w-damskiej-torebcebziuuum...Moja Muzza...

then soar

2007
maj (4)
czerwiec (3)
lipiec (1)
sierpien (3)
wrzesień (3)
październik (3)
listopad (1)
grudzień (2)

2008
styczeń (4)
luty (4)
marzec (3)
kwiecień (2)
maj (3)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (1)
październik (1)

2009
styczeń (1)
marzec (1)
kwiecień (4)
maj (2)
czerwiec (2)
lipiec (3)
sierpien (4)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (2)
grudzień (3)

2010
styczeń (1)
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (2)
sierpien (3)
wrzesień (1)
październik (2)
grudzień (1)

2011
styczeń (1)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (2)
lipiec (1)
sierpien (1)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (1)

2012
marzec (1)
kwiecień (1)

Mój Profil

Podlinkuj

Dodaj do ulubionych

brak kategorii (95)
wszystkie (95)

lonely--tears

Zaglądam
Ireth
Agatt
Kaka
Manga online

Moje
Fotoblog #1.
Fotoblog #2.
Lovers forever
FF Naruto
FF TH

a piece of sky